krakowiaków, ale dlatego, że jakiejkolwiek kiedy formy użyć mu się zdarzyło, w każdą wprowadzić umiał sposób czucia i środki jego wyrażenia takie, jakie powszechniej w kraju się jego spotyka niż gdziekolwiek indziej."
Ale nawet w mazurkach, nie roniąc nic z zasadniczej idei i charakterystyki ludowej, Chopin nie jest ludowym w tym znaczeniu, żeby żywcem zapożyczał się u ludu, żeby dosłownie powtarzał motywy pieśni lub tańców ludowych. On jest tylko polski i indywidualny, zawsze oryginalny, zawsze czerpiący z siebie, nie z zewnątrz. "Chopin- jak słusznie mówi Opieński - nie spisywał skrzętnie zawodzonych w polu piosenek, aby "interesujace ludowe tematy pomieścić w swoich kompozycjach, ale on się wsłuchiwał w nie całą duszą, wchłaniając całą duszą ich rytmikę i archaiczny koloryt ich harmonii, tak jak się wsłuchiwał od dziecka w szmery mazowieckiej sośniny, w szumy falującego zboża, jak się wpatrywał w rozległe równiny, linią ciemną lasów zamknięte na horyzoncie, w szarozielone ugory, szare przydrożne wierzby, złote ścierniska przetykane w jesieni srebrną nicią babiego lata... I tak jak owym bezimiennym
— 22 —
Polecamy: