F.Chopin sitemap

 

Preludium dziesiąte, cis-moll, dla jednych jest drobnym Capriccio o wyjątkowej elegancji w liniach, a dla drugich równa się "przelotnemu błyskowi stali wpadającej w czarny kolor" lub "ogromnemu ptakowi z obłoków, który przez promienną pożogę słońca szybuje ku ziemi, pozostawiając za sobą w przestrzeni tęczowe kolory". Odpowiedzialność za to ostatnie porównanie spada na Hunekera... O ileż prostszą jest następująca charakterystyka: Jest to intermezzo w formie podobnej do scherza. Kilka efektownych błyskotliwych rzutów ręki, przerwanych przejściem przypominającym poważniejsze mazurki. Nie ma tu ani smutku, ani wesołości - może to odpędzanie jakich myśli - nieokreśloność po nadzwyczajnie silnym i plastycznym preludzie poprzednim, może przejście do następnego, który jest wionięciem lekkim, pełnym woni. Temat rozwiewny, cudny, jeden z piękniejszych, zaczyna się i kończy pozostawiając wrażenie czegoś powiedzianego w przejściu, z namiętnością kobiety zmysłowej, cicho - jakiegoś obrazu, który przeciągnął, przesunął się szybko i skończył się na krótkiej refleksji patrzącego, trochę smutnej, zawierającej jakieś pytanie

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 17 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
Baseny • air conditioners installation Chicago • kasyna • Hotel Szczecin • forum motorola
buty baleriny

wiersze wiersze wiersze Gotowe projekty projekty domów elewacje maszyny budowlane wiadomości gry java