przepuszczając go przez filtr swojego uczucia oczyścił go ze wszystkiego, co w jego rytmie mogło być powszednie, niewdzięczne, płaskie, a to, co w nim było istotnie rodzime, narodowe, polskie, podniósł do ideału, opromienił poezją własnej duszy. Zdaje się, jakżeby ta polska forma mazurka stała się była naturalnym wyrazem jednego uczucia, które było tłem usposobienia Chopina, a jest także uczuciem bardzo polskim, bardzo powszechnym między nami: tęsknoty. Tęsknota jego przebija się dowolnie we wszystkich kompozycjach; ale, dziwna rzecz, kiedy komponuje pod wpływem goryczy czy rozpaczy, kiedy burzą się w nim uczucia ponure i dzikie, wtedy wleje on je w formę każdą inną, ale nie w formę mazurka, który jest niejako wyłącznym, poświęconym przybytkiem rzewności, melancholicznego rozmarzenia, żalu; i on stał się dlatego może najsilniejszym węzłem sympatii pomiędzy mistrzem a jego narodem. Bo kiedy biedny mistrz, wygnany, myślał z żalem o kraju i tęsknił za nim, kiedy go sobie przedstawiał w tym uroczym świetle, jakim otacza rzeczy oddalenie, wtedy układał mazurek, w którym naród znowu znajdował dwa uczucia dobrze sobie znane, dwie struny swego serca często dźwięczące: swoje uczucie narodowe i swoją tęsknotę... Kiedy wyobraźnia wyrwie
— 166 —