Żeleński, który tego Poloneza nieraz słyszał w szlachetnej interpretacji księżny Marceliny Czartoryskiej, nie tylko podziela zdanie Tarnowskiego, ale oświadcza z całą stanowczością i powagą, że Polonaise-Fantaisie "pod względem wartości kompozytorskiej stoi najwyżej spomiędzy polonezów". Jest to według niego "rzeczywiście wspaniały poemat, odczuty głęboko i, mimo pewnej pozornej mglistości, nadzwyczajnie jasny w koncepcji". Na owe niepospolite "nadzwyczajności tego arcydzieła", ledwo zaznaczone przez Żeleńskiego, położył najsilniejszy nacisk Opieński, który w swej książce o Chopinie tak pisze na temat rzeczonego Poloneza: "W formie pokawałkowanej nieco, jak to słusznie zarzucają niemieccy przede wszystkim krytycy, jest mimo to wyraźnie i jasno przeprowadzone stopniowanie od owej przez Liszta trafnie nazwanej tristesse élégiaque do bohaterskiego, triumfalnym hymnem brzmiącego końcowego ustępu; co jednak przede wszystkim jest cechą Poloneza-Fantazji i co mu nadaje tę przeczuwaną przez wszystkich prawie, ale nie dość jasno określoną wartość - to jego czysto muzyczna strona - nie pod względem formy, ale poszczególnych elementów muzycznych.
— 162 —