F.Chopin sitemap

zbudzoną, płynniejszą niż na trzeźwo wymowę, doraźniej czują, chwilowo nawet żyją potężniej, a przecież umysł ich w podnieceniu swoim bliski jest obłędu... Są to już wszystko przedmioty w obrazowaniu swoim mało dla sztuki mające powabów, jak w ogóle wszelkie krańcowe momenty: konania, prostracje, konwulsyjne drgania, jednym słowem - chwile, w których nerwy, zwolna przestając być organami woli, stopniowo, w porozumieniu z cierpieniem, w bierny łup najdostojniejszą zmieniają naturę. W tej smutnej fazie jakże oględnym, jakże wyższym nad siebie należy być artyście!..." Takich, co olśnieni sławą i powagą Liszta uwierzyli in verba magistri, znalazło się niemało. Pierwszy, co się dał zwieść jego opinii, był Szulc, nazywający Poloneza tego "mniej głęboko pojętym". Co dziwniejsza, że i Kleczyński w zupełności zdaje się podzielać to zdanie, pomimo że on sam, gdy chodzi o Chopina, jest znacznie większym autorytetem aniżeli Liszt. Wprawdzie Kleczyński nie idzie tak daleko jak Liszt, bo widzi i wielkie przymioty w tym ostatnim Polonezie Chopina, ale mimo to ocenia go surowo, za surowo. W roku 1879 w swych odczytach O wykonywaniu dziel Chopina Kleczyński w ten sposób pisał o tym Polonezie: "W ostatnich utworach myśl jego przybiera

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 158 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
typowanie • stancja wrocław • ogłoszenia • Akustycznie suplement • stancje kraków

wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze Counter-strike 1.6 Literatura naukowa serwery vps wynajem samochodów Guest Rooms Kosmopolita kraków emo Opis stanowiska pracy