zamąconej harmonii, rzekłbyś, uspokaja wzburzone uczucie miłości". Jeżeli chodzi o analizę muzyczną, to trudno dać lepszą aniżeli rozbiór tego Poloneza dokonany przez Kleczyńskiego. Oto jego opinia o rzeczonej kompozycji: "Taneczny charakter znika tu zupełnie: cały utwór, wysoce oryginalny, jest pełnym fantazji poematem, w którym rytm poloneza mimo to wybornie jest zachowany i daje pole autorowi do najwyższych kontrastów. Po 4-taktowym wstępie, burzliwym i energicznym, idzie część pierwsza, w której od razu zarysowują się, w formie pytania i odpowiedzi, dwie przeciwne idee: 4 takty początkowe są namiętne i pełne ognia i grane być powinny z wielką siłą; nagle stajemy na dominancie i drugie cztery takty prowadzimy piano, w rytmie pełnym wdzięku i chwiejnym, a przychodzące dopiero zakończenie rytm ten ostatecznie reguluje i usprawiedliwia tytuł Poloneza. Podobny kontrast spotykamy i w części drugiej: rozpoczęta pp na nadzwyczaj rytmicznie odznaczonej figurze (którą w nauce bezwarunkowo na 6 raz wiązanych liczyć i dobrze miejsce, gdzie bas się z wiolinem zgadza, określać należy), wzmaga się ta część w ciągłym crescendo aż do ff, następnie staje na akordzie z tonu Gis-dur i enharmonicznie przechodzi do nowej części na
— 141 —