jaką celuje idealnie piękna melodia trzeciej części, stanowi zasadniczą osnowę kompozycji. Inne pytanie, czy te kontrasty łączą się dość ściśle, czy rozpaczliwe wybuchy, pełne męskiej i rycerskiej energii jak na przykład początkowe akordy, dostatecznie licują z miękkimi, iście kobiecymi wynurzeniami żalu części drugiej, której niebiańska melodia środkowa, jedna z najcudniejszych w całej twórczości Chopina, zbyt bezpośrednio zdaje się stykać z ustępami o charakterze ponurym. Poloneza tego, jako pierwszego z szeregu mistrzowskich polonezów Chopina, "gdy twórca ich stał na szczycie wielkości kompozytorskiej, gdy duch jego opanował zupełnie formę najodpowiedniejszą swej naturze", tak charakteryzuje Karasowski: "Polonez cis-moll odznacza się nie tylko nieporównanie szlachetną melodią, lecz owe naczelne akordy, tak dumnie pomyślane, a rozpoczynające dzieło, posiadają rzadką siłę charakteru. Podczas gdy pierwszy temat imponuje dumnym rytmicznym zapędem, chwilami łagodzonym motywem pieśni erotycznej, temat drugi ognistymi błyskawicami pasażów prawej ręki z dziwnym uporem przygniata wszelki objaw namiętnego uczucia, aż w końcu, połączywszy się z główną melodią Des-dur, w słodkiej i niczym nie
— 140 —