F.Chopin sitemap

się do swego punktu kulminacyjnego, wtedy gdy każdy inny kompozytor, a Liszt przede wszystkim, jeszcze w dalszym ciągu dalby się unosić temu prądowi namiętności, Chopin uspokaja się, przez cudne i logiczne modulacje wraca do tematu pierwszego, po czym, znużony, zrezygnowany, choć bolejący, staje na długiej fermacie! "Tu... koniec rozpaczy: wraca pierwszy temat, ale świetlany, promienny i spokojny, w cudnych figuracjach, trochę przypominający poprzedni niepokój, duch wraca do równowagi, aż uderzywszy F basowe, po kilku taktach znów staje się wiernym, kornym synem Stwórcy i w cudnym pasażyku majorowym niby w natchnionej modlitwie strzela duchem... aż pod niebios stropy! Oto... niby koniec Nokturnu] Ale to Chopinowi nie wystarcza. On raz jeszcze pragnie objaśnić, streścić myśl swego poematu. Więc naprzód uderza bolesny akord minorowy, niby echo poprzedniej rozpaczy, i zaraz potem przez cichszy akord wraca do tonacji majorowej, ażeby w niej, niby w ukojeniu wiary i nadziei, wznieść się stopniowo, poprzez zdecydowane crescendo, do potężnych, całkiem organowo brzmiących arpeggiów!"

 

Nokturn Es-dur, rzadko grywany, niesłusznie na

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 125 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
projektowanie wnętrz • Sklep komputerowy • norma pro • Mieszkania Poznań • kabiny prysznicowe

wiersze Kredyt na mieszkanie tłumaczenia pisemne