dwugłosowo, posiada przepyszną część środkową, zakrojoną na epiczne rozmiary, robiącą wrażenie rapsodii lub co najmniej ballady, a brzmiącą jak jakaś duma bohaterska sławiąca rycerskie czyny przodków. Gdy Gutmann studiował z Chopinem ten Nokturn, mistrz zrobił uwagę, że jego środkową część powinno się grać jak recitativo, przy czym użył takiego porównania: "Pierwsze dwa takty to rozkaz tyrana, w następnych niewolnik prosi o łaskę". Jak w wielu wypadkach, tak i w tym nie należy dowierzać zbytnio Gutmannowi, bo nie zawsze jego relacje o Chopinie są zgodne z prawdą...
Na opus 55 składają się dwa Nokturny: f-moll i Es-dur. Pierwszy z nich, tzw. "Niebezpieczny", w swym pierwszym temacie roni prawdziwe łzy rozpaczy i boleści bez ratunku; próżno je budzi z odrętwienia ustęp środkowy, pełen namiętnej energii: boleść i żal powracają uporczywie, a całe Nokturno rozpływa się we łzach i tęsknocie. "Nokturn ten - powiada Kleczyński - przedstawia wybitne cechy smutku przechodzącego przez różne fazy, dochodzącego do najwyższej rozpaczy, aż wreszcie kończącego się ukojeniem nadziei". Po namiętnym wybuchu rozpaczy, którym ten Nokturn wznosi
— 124 —