duszy wysoko, niby po łaskę nadziei i pociechy do nieba"".
Nokturn G-dur, niewątpliwie jeden z najpiękniejszych nokturnów Chopina, jest pełen niewysłowionego uroku. Malowany najeteryczniejszym pędzlem, wolny od przesadnych wspaniałości Nokturnu Des-dur, posiada cały szereg podwójnych sekst, kwart i triolek przedziwnej eufoniczności. "Środkowy ustęp - powiada Karasowski - jest tak wzniosie piękny, o tak szczytnej i głębokim uczuciem nacechowanej pieśni, że nie można go słuchać, aby nie ulec jakiemuś błogiemu rozrzewnieniu. Jest to bez wątpienia najśliczniejsza melodia, jaką Chopin stworzył kiedykolwiek". Nadmienić wypada jednak, że ten środkowy temat ma być wziętym z motywu francuskiego, śpiewanego w Normandii. Zapisał to Kleczyński. Czy jednak zamiast Normandii, gdzie Chopin nigdy nie był, nie należy przypuścić Berry, gdzie leży Nohant. Jakkolwiek rzecz ma się w istocie, nie ulega wątpliwości, że temat ten, o zakroju barkaroli, odznacza się nadzwyczaj delikatnymi odcieniami barw harmonicznych.
Najdramatyczniejszym ze wszystkich, znanym nawet jako
— 121 —