Chopina - zdaniem Kleczyńskiego - niejako na szczycie jego twórczej działalności. "Jesteśmy tu już o cały świat oddaleni od Fielda: głębia uczucia i niewysłowionej poezji przebija się przez formę najbardziej wytworną. Nokturn Des-dur, który różni piszący o Chopinie autorowie porównywali z najidealniejszymi dziełami naszych współczesnych poetów, jest obrazem prawdziwie koronkowej tkanki uczuć, pełnej najwyższej szlachetności i rzewności. Jego zakończenie jest niezrównane: te westchnienia, tak rzewne i proste, są przecudne i przejmujące. Na koniec duch ulatuje w niebo, na skrzydłach ukojenia i nadziei."
Nokturn H-dur opus 32 nr 1 jest melodią słodką, śpiewną i pogodną jak błękit nieba bez chmurki, jak dusza, której spokoju nie zamącą żadne złe przeczucie. Ma się wrażenie, że równie harmonijnym jak całość będzie i zakończenie. Nagle tonacja H-dur przechodzi w h-moll, przeobrażając się w złowieszczy recytatyw, którego rozdzierające tony sięgają szczytów tragicznego nastroju. Słychać też pukanie do drzwi, w których bezpośrednio potem ukazuje się zmora śmierci. Następuje kilka przejmujących okrzyków przerażenia, po
— 116 —