która - według wyrażenia Hunekera - "drapie po nerwach". "Od piu mosso niepokój wzrasta, a cały ustęp, który prowadzi do zmiany tonacji, ma zupełnie beethovenowski charakter; jest w nim "zadziwiające stopniowanie przy oświetleniu słonecznym i świeżej ochocie w części Des-dur, a potem, po wznoszących się dysonansach, bardzo wagnerowskich, śmiałe oktawy znowu prowadzą do początkowych gorączkowych zawodzeń i żalów." "Kompozycja ta - powiada Huneker - dosięga wybujałych szczytów uniesienia. Jej psychologiczne naprężenie jest tak potężne chwilami, że aż graniczy ze stanem patologicznym. Jakaś złowroga siła tkwi w tym Nokturnie, trudnym do zagrania z należną subtelnością". Zdaniem Fincka utwór ten "mieści w sobie większą rozmaitość wzruszeń i prawdziwego ducha dramatycznego na czterech stronach niż niejedna opera na czterechset".
Nokturn Des-dur, niewątpliwie napisany pod wpływem zajęcia się Marią Wodzińską (co zresztą stosuje się i do poprzedniego również), odznacza się bogactwem delikatnych fioritur, a choć naprawdę zawiera tylko jeden motyw, to jednak jest tkliwym śpiewem dwóch młodych dusz, co jasno wypływa z przeważnego użycia dwóch głosów.
— 114 —