biała koronka czeremch, wątłe i nieśmiałe sitowie rozpękającej topoli. W nich lśni delikatna, śnieżna, dziewicza kora młodych brzóz i mży jasnozielona okiść klonów. Myśl płynie z ich wonią w dal, za otwarte okna samotni, w perspektywę pól równych, echowych, polskich, dzwoniących. To muzyczny plein air nocy, szeroka pieśń jaśminów i akacji. A jeszcze częściej jesienne agonie natury i duszy, szary ucisk przedzgonnych spazmów albo egzotyczne mroczne cienie cyprysów nad przeczuciami grobów, nad sarkofagiem szczęścia". A jednocześnie, jak W Szwajcarii Słowackiego jest "jedną z przedziwności języka polskiego", tak pokrewne poematowi temu nastrojem nokturny Chopina są ostatnim wyrazem koronkowej roboty muzycznej, pełnej najbardziej wyrafinowanych efektów, ozdób, przejść i modulacji. Do tego stopnia, że nokturn, zdaniem Ehlerta, jest "udramatyzowanym ornamentem", pełnym najrozmaitszych ozdobników, którymi Chopin owija temat, niby lekkimi skrzydełkami motyla", ozdobników, które w muzyce Chopina w ogóle, a w jego nokturnach w szczególności, można studiować z wielką korzyścią. Muzyka Chopina, "odznaczająca się wytworną elegancją, nie mogła obejść się bez ozdób. Ale z pewnością nie nabył ich u jubilera: tworzył je sam,
— 108 —