przecież, by Niecks nie doceniał muzycznych piękności i subtelności tego utworu, by nie odczuwał jego wdzięku i dźwięczności. Uważa tylko, że należałoby wiedzieć, co oznaczają rycerskie podźwięki w części środkowej, akordowej, albowiem bez tego brzmią one zbyt zagadkowo wobec ogólnego nastroju, tchnącego łagodnością i słodyczą.
Impromptu Ges-dur, rodzajem zbliżone do pierwszego, równie wykwintne w stylu salonowym, łagodne i niewieście, jest może mniej pogodne w nastroju aniżeli Impromptu As-dur, bo gdy tamto tchnęło świeżością i słońcem, w tym czuć pewną źle utajoną "morbidezzę"; ma się wrażenie, że niektóre ustępy, rozbrzmiewające jakby skargą, świadczą o jakimś gorączkowym niepokoju. Słowem, o ile tamto Impromptu zdawało się niebem bez chmurki, o tyle w tym, choć i ono jest zdrowe i rzeźkie, nie brak już chmur na niebie, a czuje się burzę w powietrzu...
VII
Nokturny, których na ogół Chopin napisał
— 105 —