F.Chopin sitemap

mówię, siedzący na ramieniu dziewczyny. Dziś już to snem jest. Oto szafirowe niebo i gwiazdy białe patrzą na mnie: sąż to gwiazdy te same, które mnie widziały młodym, i szczęśliwym? Dlaczegóż nie powstanie wicher, co mię z ziemi zwieje i zaniesie w krainę cichą? Dlaczego ja żyję? Oto już jednego włosa nie ma na głowie mojej z tych, które były dawniej, oto się nawet kości we mnie odnowiły, a ja zawsze pamiętam. A nie ma jednej kawki w powietrzu, która by nie spała przez jedną noc w życiu w spokojnym gnieździe. Lecz o mnie Bóg zapomniał. Chciałbym umrzeć. Bo zdaje mi się, że gdy będę umarłym, to sam Bóg pożałuje tego, co ze mną uczynił, myśląc, że oto już nie narodzę się raz drugi..." Nic bardziej zbliżonego nastrojem jak ta poezja Słowackiego i to Chopinowskie Preludium, w którym "melodia zdaje się jęczeć, a w jednym ustępie dosięga szczytu rozpaczy". Jabłczyński tak je charakteryzuje: "Jest to nastrój zadumy: ktoś oparty na ręku, pogrążony w myślach, widzi jakieś obrazy. Akompaniament jest cudownie monotonny, niby myśl trapiąca, która powraca; zmiany tonacji są ciągłe, ale nieznaczne, podsuwają się raczej, aniżeli występują wyraźnie. Na tym tle zjawiają się przeciągłe frazy melodii, powtarzających

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 10 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
pantone • ogłoszenia • air conditioner • Ballady • olsztyn mapa

wiersze wiersze wiersze wiersze wiersze luksusowe mieszkania Kino domowe mmo katalog programów partnerskich aranżacja wnętrz