posiadać, choć wiedział, że w tym czasie miała stosunki z innymi, że nie chcąc być jego kochanką, bynajmniej nie myślała rezygnować z miłości w ogóle. To go trapiło najbardziej, tego nie mógł strawić żadną miarą.
Obok kobiet, których przez całe życie był niewolnikiem, bo nad nim zawsze miały szczególną władzę, ogromnie lubił dzieci, nawzajem lubiany przez nie. Rzadko kto tak się umiał bawić z dziećmi, tak je zainteresować sobą jak on. I po tym względem miał całkiem wyjątkowy talent. Ale bo też "z dziećmi umiał być dzieckiem". Całe wieczory czasem bawił się w ciuciubabkę albo im opowiadał powiastki, których słuchały z najwyższym zajęciem, a często zaśmiewały się nad nimi. Bo celował w opowiadaniu historyjek zabawnych, komicznych, których słuchając, dzieci po prostu zanosiły się od śmiechu. Pełen instynktownej czułości ojcowskiej, nie mając własnych dzieci, bardzo kochał i pieścił niektóre cudze, jak na przykład dzieci Plichtów lub córeczkę Albrechtów, którą trzymał do chrztu, za którą przepadał jak za własną, którą też przy każdej okazji psuł cukierkami i
— 53 —
Polecamy: