zwłaszcza gdy w nich uczestniczyły damy, cóż dopiero damy z wielkiego świata, miały swoją sławę. Wszystko, co było podawane, nie tylko mogło zaspokoić najbardziej lukullusowe wymagania, ale nadto musiało być podane na najpiękniejszej porcelanie, w najpiękniejszych kryształowych naczyniach. Jako kawaler jednak, nie zawsze miał dostateczną ilość takiej książęcej zastawy na stół, więc gdy ją wypadało uzupełnić, wtedy jej kolejno dostarczały jego arystokratyczne uczennice, które mu też przysyłały najkosztowniejsze porcelany, najwytworniejsze szkła. Gdy pewnego razu przyszła kolej na ambasadora austriackiego, hrabina Apponyi przysłała serwis, który Chopin uznał za zbyt skromny, nie taki, jakiego się spodziewał od pani ambasador owej. Dlatego jej postanowił dać małą nauczkę, by wiedziała na następny raz, że jego nie można zbyć byle czym. W tym celu polecił służbie, która przyniosła serwis, zabrać go z powrotem, z serdecznym podziękowaniem oczywiście, a sam udał się do jednego z pierwszych magazynów porcelany, ażeby tam zakupić najwspanialszy i najdroższy serwis, jaki tam posiadano na składzie, tak że gdy wieczorem hrabstwo Apponyi zasiedli do wspaniale nakrytego stołu, hrabina nie mogła nie zwrócić uwagi na
— 19 —
Polecamy: