Należał i Beethoven oczywiście, choć może nie w tym stopniu, jakby tego spodziewać się można. Koncerty, 24 wariacje, Sonata księżycowa, Appassionata orsz sonata z marszem pogrzebowym - oto wszystko prawie, co u Chopina grywano na lekcjach. Nierównie więcej grywano Schuberta, który na tych lekcjach był reprezentowany przez swoje duety fortepianowe, ländlery, walce, marsze, polonezy i świetne Divertissement hongrois, należące do ulubionych rzeczy Chopina. Równie wiele musiano grywać Webera, szczególnie jego dwie Sonaty, C-dur i As-dur, które bardzo wysoko cenione przez Chopina, były studiowane ze specjalnym pietyzmem. W nie mniejszych łaskach był Moscheles, którego grywano sporo, w pierwszym rzędzie etiudy. Hiller i Mendelssohn również nie byli wyklęci, a Koncert g-moll Mendelssohna i jego
Lieder ohne Worte często rozbrzmiewały podczas lekcyj. Z dzieł Liszta dopuszczone były tylko dwie z jego transkrypcyj: La Tarantelle de Rossini i Septet z Łucji. Ponieważ ce genre de musique ne lui allait pas, więc go też Chopin mało zalecał swym uczniom. Gdy pewnego razu jeden z uczniów skarżył się przed nim, że jakiegoś utworu Liszta pokonać nie może, odrzekł mu na to Chopin:
— 180 —