kameralnej, pod warunkiem wszakże, że cały ensemble będzie się składał z samych dobrych i wykształconych muzyków. W przeciwnych wypadkach radził poprzestawać na grze na cztery ręce, której też był wielkim zwolennikiem. Choć sam jako kompozytor ograniczył się do fortepianu wyłącznie, uczniom swym, gdy w nich widział prawdziwy zapał dla sztuki, doradzał najusilniej, by poza literaturą fortepianową pilnie obznajamiali się z literaturą symfoniczną i instrumentalną, a jak sam lubił uczęszczać na orkiestralne wieczory Société des Concerts pod dyrekcją Habenecka, zarówno jak i na wieczory kameralne urządzane przez słynny kwartet Alard-Franchomme, tak i swych uczniów stale zachęcał do chodzenia na te koncerty, podnosząc ich wielce kształcący wpływ.
Lubił też, gdy uczniowie poza lekcjami u niego uprawiali jeszcze i teoretyczne studia muzyczne, tych zaś, co w tym kierunku chcieli pracować na serio odsyłał do swego osobistego przyjaciela i wielbiciela, Henryka Rebera, którego jako teoretyka i jako kompozytora cenił bardzo wysoko.
— 177 —