jako tako muzykalna dama lub panna mogła się nazywać uczennicą Chopina, podobnie w sferach muzycznych, i to nie tylko w Paryżu, ale w całej Europie, od Moskwy do Madrytu, jeśli się chciało uchodzić za skończonego pianistę, należało w celu ostatecznego wysubtelnienia swego wirtuozowskiego kunsztu wziąć szereg lekcji u Chopina. Dzięki podobnej sławie, promieniejącej na cały kontynent łącznie z Anglią, Szkocją i Irlandią, nie potrzebował Chopin nigdy, w ciągu swej 18-letniej kariery pedagogicznej, uskarżać się na brak lekcyj, lecz często musiał się uskarżać na ich nadmiar, a uczniowie i uczennice, którzy mieli to szczęście, że mogli korzystać z jego nauki, reprezentowali wszystkie cywilizowane narodowości europejskie, a choć przewaga była po stronie Francuzów, to jednak Polacy, Rosjanie, Niemcy, Anglicy, Włosi, Hiszpanie, Węgrzy, nie wyłączając Norwegów, zawsze u niego mieli pokaźny zastęp przedstawicieli i przedstawicielek. Wszystko to w rozmowie z mistrzem posługiwało się językiem francuskim, Chopin bowiem z ziomkami zawsze rozmawiający po polsku, z uczniami-cudzoziemcami stale mówił po francusku.
— 145 —