tej kwestii Lenzowi. - Nie cierpię występować publicznie. Lecz cóż czynić, muszę czasami: to należy do mojego zawodu. Na dwa tygodnie przed koncertem zamykam się w domu i gram tylko Bacha. Oto cale moje przygotowanie: mych własnych kompozycji nie egzercytuję wcale." Od roku 1838, gdy mu wypadło wstępować na estradę koncertową, nigdy nie grał utworów na fortepian z orkiestrą, lecz tylko rzeczy na sam fortepian. Gra jego, swobodna i samodzielna, z trudnością dawała się ujarzmić ścisłym stosowaniem się do orkiestry. Częste tempo rubato, zależne od chwilowego natchnienia, bardzo mu utrudniało liczenie się z orkiestrą, a jednocześnie hamowało polot w grze, co oczywiście musiało się odbijać na sposobie grania.
W ogóle od chwili przyjazdu do Paryża, i jako kompozytor również, całkowicie zerwał z orkiestrą, wypowiadając się jedynie za pomocą muzyki fortepianowej. Nie umiejąc panować nad wielkimi formami, gdy zaczynał pisać na inny instrument niż na fortepian, od razu przestawał być oryginalnym, przestawał być sobą. Po prostu inwencja jego, gdy musiał posługiwać się innym instrumentem, słabła z tą samą chwilą tak zupełnie,
— 120 —