F.Chopin sitemap

dnie było niemało obawy przed niepowodzeniem. Do tego nie chciał dopuścić w żaden sposób, tego by nie zniósł za żadną cenę. Dlatego wolał się wyrzec estradowych triumfów, które innym pianistom, nie dorastającym mu do kolan, tak tanim kosztem dawały rozgłos i złoto, wolał zrezygnować z frenetycznych oklasków tłumu, bo choćby nie pogardził tymi zewnętrznymi oznakami entuzjazmu mas, to jednak nie chciał narażać się na chłód z ich strony, na obojętność i brak zapału, w razie gdyby ich nie zdołał rozgrzać, porwać, olśnić, pobudzić do zapału. Nie znaczyło to jednak, by nie bolał nad tym, że nie posiadał przyrodzonych warunków po temu, by w głębi duszy, w skrytości serca, nie cierpiał z tego powodu, choć z tym strapieniem nigdy nie zdradzał się przed nikim. "Z tym wszystkim - pisze trafnie w tej kwestii Liszt - skłonny jestem sądzić nie bez pewnej podstawy, że wystąpienia publiczne, do których Chopin tyle miał wstrętu, nie tyle jeszcze może zdrowie jego utrudzały, ile niezmierna drażliwość artysty. To dobrowolne wyrzeczenie się rozgłośnych powodzeń kryło w sobie, jak sądzę, pewien rodzaj wewnętrznej niechęci. Posiadał on w wysokim stopniu poczucie znakomitej swej wyższości: dlatego bardzo być może, że to, co w zamian

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 117 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
Nie spoczniemy - Czerwone Gitary • egipt • Chicago air conditioners installation  • ogłoszenia • ulotki reklamowe
hosting forum dziewczyny podnośniki Herbalife przeprowadzki

wiersze wiersze wiersze Londyn zwrot podatku oświetlenie LED Alfaparf ceny benzyny url