i głośnej królowej mody zna tak dobrze, że na pamięć, po ciemku, nie patrząc, odmalować potrafi, a po wtóre, że ten charakter i ta dusza przykryte są przyzwyczajeniami, przyborami, dekorr "jami eleganckiej wielkoświatowej damy jak jego fortepian szalem i że tak się tylko objawia przez to życie światowe, jak tony fortepianu przebijały się przez symbol elegancji i mody ówczesnej, szal...
W ogóle salon był jego żywiołem jako pianisty. Na tle salonu najświetniej występował jego geniusz muzyczny, jego talent wirtuozowski i improwizatorski. Nieprzyjaciel wszelkich tłumnych zgromadzeń publicznych, a zwolennik tego, co Goethe ein Kreis edler Gemüther nazwał, tylko w salonie czuł się swobodnym, tylko w nielicznym kółku, złożonym z doborowych umysłów, potrafił być sobą, potrafił olśniewać i czarować swą grą niezrównaną. Skłonny do arystokratycznego odosobnienia, do przestawania jedynie z ludźmi wybranymi, słowem, nienawidzący tłumu w myśl Horacjuszowskiego odi profanum vulgus, uważał, że wykwintny salon jest najodpowiedniejszym terenem dla jego popisów, że tylko w salonie, wpośród wykwintnego grona istot subtelnych i wrażliwych, może być zrozumianym i
— 113 —