F.Chopin sitemap

prosił o temat, który następnie rozwijał we wspaniałych wariacjach, albo pobudzony czyimś opowiadaniem, to samo następnie wyrażał za pomocą muzyki, a czynił to tak plastycznie, z takim darem sugestywnym, że wszyscy rozumieli doskonale, co chciał wypowiedzieć, co oznaczała ta jego boska muzyka. On tymczasem, ze wzrokiem utkwionym w jeden punkt w salonie (bo miał tę właściwość, ażeby uniknąć roztargnienia w grze), zdawał się nie widzieć obecnych, zdawał się być przeniesionym do jakiegoś innego, nieziemskiego świata, nic nie mającego wspólnego z doczesnością, z jej marnościami i małościami. Był to świat czystej poezji, z którego on sam był rodem, a do którego wprowadzał i swych zachwyconych słuchaczy. W jakim rodzaju były te jego improwizacje, pozwala się domyślić następująca relacja o jednej z nich, zapisana przez Énaulta: "Któregoś wieczora zeszła się u niej (tj. u pani Sand) drużyna najpoufalszych znajomych. Autorka Lelii mówiła o błogim spokoju i szczęściu, jakim napawa pobyt na wsi. Z dziwną wymową umiała roztoczyć przed oczyma zebranych obraz tej sielskiej harmonii, którą umiała odczuć jako artystka, a przedstawić jak poeta. Na licach zebranych ukazał się

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 108 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
skarpetki • kursy nurkowania Egipt • egipt • kielce mapa • Florida Luxury Real Estate
Więźba dachowa wino Herbalife

wiersze kryzys finansowy Samsung SGH-B300