poczęła naraz wzmacniać swe siły, tak że już i fraszka oblatywała miasto, że "w czasie cholery ludzie tak byli zajęci praktyką lekarską, że przy spotkaniu się na ulicy, zamiast ukłonów i zwyczajnych grzeczności, brali się za puls i języki sobie pokazywali".
W tym roku też wiosna bardzo się opóźniła, choć więc poczęstowała wreszcie długo wyczekiwanymi nowaliami - unikać trzeba było sałat, mizerii, "a nadewszystko chłodników", okazały się też wkrótce "najszkodliwszemi ze wszystkich surowizn (...) w obecnym czasie panującej epidemii rzodkiewki, zaś z nabiału śmietana kwaśna". I moda jak gdyby "przystanęła", a nie tyle może dla późnej wiosny, co z powodu cholery, wystąpiła przecież z nowością, i to dość ekstraordynaryjną, stawiwszy bowiem niemal wszystko pod hasłem koronki - kazała nie tylko już nosić ręcznie haftowane pończochy ("Moda sukien krótkich i na pończochy swój wpływ wywarła"), ale i koronkowe, prześcieradła zaś kazała obszywać koronkami, a patrzeć tylko - pokpiwano - jak się ukażą ręczniki koronkowe! Świat był pełen zmartwień, toć i imaginacja
— 45 —