palę".75
Wszelako do wzmagającej się teraz z dnia na dzień troski o zdrowie Fryderyka dołączyła się z nagła druga. W połowie kwietnia nadeszły wieści, że cholera w Paryżu szaleje, że "między innemi zachorowało na cholerę 20-tu Członków Zgromadzenia Narodowego"! Prawda, że zbliżała się powoli, boć Londyn to już przed pół rokiem zaatakowała, groźniej też za to sobie poczynając, zmuszała co zamożniejszych a trwożliwszych do opuszczania miasta, wydającego się być skazanym na zagładę. W którą zresztą stronę świata nie zwrócić by głowy - wszędzie cholera-morbus roztaczała swoje panowanie. Węgry, Austria i Niemcy były ciągle jeszcze pod jej mocą, zajrzała ponoć nawet do Norwegii, zaś w Anglii i Szkocji, od czasu ukazania się tam tej straszliwej choroby do marca teraźniejszego 1849 roku, z chorujących 13 400 osób - zmarło 6000. Nawiedziła też w krótkim czasie po raz drugi Poznań, w Warszawie zaś, przyczaiwszy się w pierwszej połowie marca - tak iż myślano, że epidemia ustała, w skutku czego dozwolone wyjątkowo w czasie cholery "palenie po ulicach miasta tutejszego sygar i fajek" znowu wzbronionem zostało -
— 44 —