okularów... Słońce wszelako słabo przygrzewało i w samo południe pierwszego dnia Świąt było zaledwie "ciepła stopni 1", w drugi zaś dzień Świąt "z rana zimna 1", a "w południe 0"... Przyleciały przecież bociany, o czym to zaraz doniosła prasa i pochwaliła, że oto jak to dobrze "któryś z Poetów odmalował pod czas wojażu swoją tęsknotę za bocianami w jakimś hymnie do BOGA:
Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, Widziałem lotne w powietrzu bociany, Długim szeregiem, Żem je znał kiedyś na moim ugorze, Smutno mi BOŻE>". "Któryś z Poetów" - "w jakimś hymnie do BOGA"... I
zamiast "na polskim ugorze" - "na moim ugorze". Czyżby
wyimek z wiersza Juliusza Słowackiego był hołdem oddanym
poecie, zmarłemu w Paryżu właśnie dopiero co, bo 3
— 40 —