Andrzeja Zamoyskiego, a w której mieści się Biuro Żeglugi Parowej. Stary pałac rozebrano jeszcze wiosną, nowy zaś gmach, liczący w każdym piętrze " okien na froncie", a wznoszotiy "na 3 piętra", do 1 listopada był tylko w części pod dachem, a pozostała część dopiero do drugiego piętra została doprowadzona - każdy zaś, przechodzący tamtędy ze zdziwieniem mógł stwierdzić, iż "mnóstwo osób ciągle przygląda się budowaniu tego domu", towarzyszyły zaś tym obserwacjom zakłady, czy gmach "będzie lub nie, w r.b. pod dach w zupełności wyprowadzony", a "ważyły się" - zdawałoby się - sprawiedliwie, z jednej bowiem strony stała późna jesień, z drugiej - "znaczna ilość z wielką gorliwością pracujących robotników". Zakład roztrzygnięty został właśnie w sam dzień Wilii, kiedy to belki i krokwie zaciągnięto na szczyt gotowych już murów, wygrali zatem ci, "co stawiali na ukończenie", a i nie dziwota, bo ten, "kto zna dobrze zdolności i akuratność PP. Rzemieślników tutejszych, nie mógł utrzymywać inaczej i iść ślepo na przegraną".
Wszelako zakłady ważyły się i o dziesięć domów dalej, w mieszkaniu Barcińskich, i przodowały w tym pewno dzieci.
— 145 —