Karmelitów przy Krakowskim Przedmieściu), odgłos dzwonów którego, obecny nawet w pomieszkaniu państwa Antoniostwa, smutniejszym się dzisiaj', niźli w latach upłynionych, wydawał, może jeszcze i z tej przyczyny, że wszak świętokrzyskim dzwonom zabrakło na te święta ich wiernego opiekuna i przyjaciela, 70-letniego Andrzeja Szaniawskiego vel Sieniawskiego, który w sam dzień Wszystkich Świętych, tuż przed wieczornym "Anioł-Pańskim" "...idąc na wieżę dla zadzwonienia, spadł z takowej i zabił się".
Choć zaś kilka dni temu mgła i odwilż, a z nią i przybór wody na Wiśle spowodowały nawet decyzję rozebrania mostu - nadeszły wkrótce mróz ustalił się pięknie na Święta, sprawdziła się więc przepowiednia wyrobionych we względzie pogody aurzystów, jak i potocznych zakładaczy, a że takowych nie brakowało, zaświadczyć mogły zakłady czynione i z powodu innych okoliczności, jak więc z okazji choćby budowy przy ulicy Nowy Świat Nro 1245a, na miejscu więc starej pałacowej nieruchomości Branickich - wielkiego gmachu Andrzeja Zamoyskiego, gmachu stanowiącego ciąg dalszy stojącej w pobok pięknej budowli Nro 1245b, należącej takoż do
— 144 —