"P. Clesinger, znakomity tegoczesny rzeźbiarz Paryzki, będąc obecny w ostatniej chwili śmierci Szopena, zamknął się po powrocie do domu w swojej pracowni, i nieopuścił tejże pierwej, dopóki nie wykonał figury trzymającej połamaną lirę. Figura ta allegoryczna, przedstawia duszę Szopena, która opuszczając świat ziemski, przenosi się do wieczności. Ci którzy mieli sposobność oglądania tej osobliwości, okrzyknęli ją arcy dziełem".
Przecież i w zaśnieżonej Warszawie (niedzielny 2-gi grudnia dosypał jeszcze od rana śniegu, "to też do zapamiętania używano owej sanny z dosypką, czyli jak to mówią z czubem", tak że "wyciągnięta w dwóch linjach szlichtada od Zygmunta aż do Alei, i dalej, tworzyła w minjaturze karnawał Wenecki...") - a co dnia prawie coś było o Chopinie, lub choćby wiązało się z nim nicią jaką pokrewną.
"Liczni wielbiciele Szopena z przyjemnością dowiedzą się - informował Kurjer Warszawski Nro 319, z niedzieli 2 grudnia - że życiorys tego słynnego Artysty, ręką utalentowaną skreślony, umieszczony będzie wraz z jego
— 123 —