szczegóły dotyczące konduktu i pochówku...
"Sznury całunu nieśli Meyerbeer, Eugeni Delacroix, Franchomme i Pleyel; cały sztab główny paryskich wirtuozów szedł za karawanem, a śmiertelne szczątki Fryderyka Chopena złożone zostały w pobliżu grobów Cherubiniego, Habenecka, Marji Milanollo. Podobno Clesinger zrobił pyszną płaskorzeźbę do jego grobowca.
Spoczywaj w pokoju, piękna duszo, szlachetny artysto! nieśmiertelność zaczęła się dla ciebie, a lepiej wiesz od nas, gdzie, po smutném życiu na tym padole, znaleść wielkie myśli i wzniosłe natchnienia!"
W tejże zaś Gazecie Warszawskiej, dwa dni wcześniej, więc 11 listopada, oddał hołd Chopinowi jego znajomy z lat jeszcze młodości i przyjaciel całej rodziny, Józef Brzowski.
"I stało się! - pisał pan Józef w swym obszernym artykule - znikł Szopen, a łzy po nim gorzkie są i potrójne, bo łzy rodziny, łzy muzykalnego świata i łzy każdego artysty.
— 117 —