znikąd dla nas pozostałych nie zejdzie pociecha? - pytał
Kolberg w zakończeniu żałobnego artykułu - czyliźby ten
cudowny zdrój muzyki miał wyschnąć bezpowrotnie? - Nie!
bo ulatując ku krainie, do której za życia wzdychał,
jako promienny ślad po sobie rzucił z wieńca swego
garść kwiatów na tę ziemię, sobie ku chwale, a nam ku
osłodzie. Do nich więc, do nieśmiertelnych dzieł jego
niech się zwróci, kto teraz ulgi w smutku pragnie;
niechaj zasiądzie do fortepianu, niech otworzy księgę
jego dumań, a za dźwiękiem instrumentu każda nuta
odpowie mu:
I jeszcze w Gazecie Warszawskiej Nro 293, z 5 listopada, i Nro 294, z 6 listopada, wielki artykuł biograficzno-krytyczny o tym, który "sam w sobie mistrz i szkoła", który "nie naśladował (...) nawet ludu" i "byłby stworzył mazura, gdyby mazura jeszcze nie było"... artykuł nie sygnowany choćby inicjałem, przynoszący zaś w zakończeniu te słowa:
"Po cóż mam mówić więc, że Chopin zostawił dwa wielkie koncerta, 42 mazury, mnóstwo etiud; on mógł
— 114 —