30 października ukazał się w Nrze 288 Gazety Warszawskiej przedruk z Journal des Débats, z dnia 22 października, żałobnego artykułu pióra Jules Janin, gdzie na zakończenie te słowa...
"Ze wszystkich tegoczesnych artystów, Chopin najmocniej zajął duszę i umysł kobiet. Uczennice jego, a ma godne siebie, kochały go jakąś niby macierzyńską miłością: otaczały go uwielbieniem zapału lecz i poszanowania pełnem, tak dalece muzyka jego uczciwą i czystą przenikała je mową. Niestety! utraciły go i płaczą po nim! Patrzyły jak gasnął, oczy mu zamknęły!
Mniemano że skonał; on ocknął się i prosił jeszcze o Requiem! Jedna z najmłodszych jego uczennic siadła tedy do fortepiana i odegrała Requiem Mozarta, jak je grał sam Chopin, przed siedmiu czy ośmiu laty.
Na bledniejącej jeszcze twarzy jego widać było, że słucha żałosnej nuty..... Za ostatnią nutą oddał ducha!
— 110 —