..Marzec dziwne stroi fochy, Zmiata stare i iunochy".
Kilkorakie pretensje do marca żywić mogła i rodzina Chopinów, choć w pierwszym przypadku zawinił ubiegły grudzień, a marzec był tylko zwiastunem zasmucającej nowiny. Oto 12 marca pojawił się w prasie żałobny artykuł o zgasłej za granicą po ciężkiej dwuletniej chorobie, 29 grudnia przeszłego 1843 roku, Antoninie z Niemojewskich hrabinie Zboińskiej, córce "niegdy" sławnego Napoleończyka, Józefa Niemojewskiego, jenerała wojsk polskich, i żyjącej Julii, "znanej z cnót domowych". A zeszła z tego świata za wcześnie, "bo zaledwie w połowie zwykłego zakresu śmiertelnych", osierociła zaś dwie córki i w rozpaczy pogrążyła matkę i rodzeństwo, a łzę z oka wycisnęła wszystkim znajomym, więc i rodzinie Chopinów, pamiętnej na serdeczność, jaką nieboszczka oraz jej mąż, pan Ksawery Zboiński, okazywali Fryderykowi jeszcze w 1827 roku, kiedy to gościł u nich w Kowalewie, w Płockiem. Ileż to stamtąd pięknych wycieczek Frycek z panem Zboińskim odprawił... A w liście z Kowalewa do rodziny, pełnym młodzieńczej, wakacyjnej radości, dodawał na zakończenie: "(...) powietrze świeże słonko ślicznie
— 39 —