tym nie zbywało i na ciekawości, co nowego w dziedzinie fabrykacji instrumentów się dzieje - wystawienie na pokaz publiczny przy ulicy Szpitalnej Nro 1354, w okresie Wielkiego Tygodnia, przez pana Lehmanna, fabrykanta fortepianów, ukończonego przez niego fortepianu ("pjano a octaves") wynalazku pana Filipa Girard Naczelnego Inspektora Górniczego, budziło zrozumiałe zainteresowanie, tym większe że mechanizm wynalazku pana Girard, mogący być nabytym za pomierną cenę, łatwo dawał się, jako dodatek, zastosować do każdego już istniejącego fortepianu. Rozważania nad wynalazkiem pana Girard doprowadziły nawet fortepianistów do wynurzeń, a próśb o nowe udogodnienie instrumentów, choćby we względzie młoteczków, które - obszyte w skórę lub filc - przez ciągłe bicie w twarde struny metalowe tracą szybko swą elastyczność, stają się twarde i dają ton brzęczący... Czyżby więc nie można je obciągać "Gummą elastyczną, stosownie przyrządzoną?..."
Marzec przecież skwitować przyszło Warszawie przysłowiem, kilka setek lat liczącym i w złą moc, zda się, obrosłym.
— 38 —