Kassie Wielkiego Teatru, do Krzeseł po rubli sr: 2 z dokładką 5 groszy na Szpitale, a rub: s. 1 na Galerje".
Ba, gość to nie byle jaki, sławny już na świecie całym, a i w roku już 1818 wespół z Paganinim występujący w Piacenzie. Przecież niedawno temu, jak przyjechał z Drezna (gdzie pełnił funkcję dyrektora dworskiej orkiestry kościelnej oraz funkcję koncertmistrza orkiestry operowej) do Lwowa - mieszkanie jego w jednej chwili oblężone zostało przez rój wielbicieli, wieczorem zaś artyści i amatorzy pod oknami zagrali mu i zaśpiewali serenadę. Nie potrzebowała się jednak Warszawa wzorować na drugich, w uniesieniach bowiem i tak by jej nikt nie prześcignął, szczere one zresztą były i nie na pokaz w tym mieście nad podziw już rozmuzykowanym. Do szczególniej zainteresowanych przyjazdem Lipińskiego należeli z pewnością Chopinowie, pełni zawsze i podziwu, i rzetelnej przychylności dla wirtuoza. Jeszcze wszak przed ośmiu laty z okładem, a dokładnie to w połowie grudnia 1835 roku, pochwalił pan Mikołaj - jak pamiętamy - syna za to, że przybyłego do Paryża Lipińskiego wprowadził wszędzie, gdzie tylko mógł, zaś wkrótce, bo w liście z 9 stycznia roku
— 26 —