złożenie zasiłku dla Dziecięcia ubogich Rodziców, w tejże godzinie w Warszawie urodzonego; zebrana w tym celu między przytomnemi składka stała się początkiem wpływów Kassy Oszczędności, gjizie aż do pełnoletności Dziecięcia zachowaną będzie". Składka zaś owa wyniosła rs. 70 kop. 65 czyli 471 złp. (można było jeszcze składać dary "do tej książeczki"), a przypadła ona, jak się wkrótce okazało, Marcjannie Angielewiczównie - córce wyrobnika Augusta i Franciszki - urodzonej przy ulicy Żelaznej Nro 1126; gdyby wszelako Marcysia zmarła przed dojściem do pełnoletności lub wyjściem za mąż - książeczka opatrzoną numerem 1 przeszłaby do jej sukcesorów lub przepisaną zostałaby na inne dziecię, w tym samym dniu co ona w Warszawie "najbliżej pomienionej godziny urodzone". Jak zaś Kasa Oszczędności była potrzebną, zaświadczyć mogło już w dniu jej otwarcia 101 książeczek oszczędnościowych, suma zaś ulokowanych pieniędzy wyniosła rs. 744 kop. 15, czyli złp. 4961. Czy był ktoś z rodziny Chopinów na tej uroczystości? Nie dla samego już pana Skarbka, ale ze względu na zainteresowania Barcińskiego, autora prac z zakresu rachunkowości, buchalterii i arytmetyki przemysłowo-handlowej, i na społeczną postawę oraz
— 18 —