F.Chopin sitemap

która w Wilię wieczorem okryła miasto, w pierwsze Święto od rana w szron się transfigurując - oblukrowała domy i drzewa, a wśród tych przecież i piękne, okazałe kasztany przed pałacem Gerlacha na Krakowskim Przedmieściu, i zasadzone tej jesieni (podobnie jak dwa lata temu na dziedzińcu byłego Uniwersytetu) spore drzewa przed odwachem koło kościoła Bernardynów...

 

Podczas zaś, kiedy Warszawa spragniona zimy cieszyła się oszronionym widokiem miasta, niczym cackiem cukierniczym od Lessla z Ogrodu Saskiego czy od Ferdynanda Reich z ulicy Przejazd, w której to cukierni również i "widok" kolei żelaznej w górskiej okolicy, zaludnionej "licznemi

 

figurami z cukru wyrobionemi" - w innych miejscach Europy, a nawet i na drugiej półkuli, działo się, jak wieści dochodziły, odmiennie, bowiem "Zima, iak Artysta muzyczny, gra po całym świecie, iakby po klawiszach. W iednem miejscu uderza forte, indziej słabo, indziej z warjacjami (deszcz z zimnem na przemian)"... I tak więc, podczas gdy Warszawa tęskniła do sanny - w Paryżu Lasek Buloński ciasnym się być wydawał dla sanek, w Turynie kilku szyldwachów na śmierć zamarzło, w Rzymie toż samo

← poprzednia strona
powrót
następna strona →

— 155 —

Copyright © 2008 FChopin.info • All Rights Reserved
fajna muzyka • Tapety na pulpit • zdrowa żywność • Florida Luxury Real Estate • Chicago il installation air conditioners
MALARSTWO plotki

wiersze wiersze wiersze okna veka poznań Koparkoładowarka