szczególniej "zadowolił Słuchaczów", z czego jakżeż dumnym musiał być prowadzący "ten wiele wróżący. talent" wirtuoz, a razem cieszący się ogólną sympatią kompozytor, pan Józef Nowakowski, któremu to właśnie poświęcił Fryderyk w liście pisanym do Ludwiki 31 października takich oto słów kilka: "Nowakowskiemu powiedz, że go po staremu kocham. Kwintetu jego jeszcze nie znam, ale kazałem go sobie przysłać. Niech mi czasem słowo napisze".
Ale w grudniu, w sali pałacu Paca, odbył się jeszcze i drugi koncert, na którym egzekwowano dzieła Chopina. Był to występ w dniu niedzielnym 15 grudnia panny Jadwigi Brzowskiej, wirtuozki, która po powrocie z zagranicznego wojażu pierwszy raz właśnie dała się słyszeć publiczności warszawskiej "w Koncercie złożonym z dzieł Szopena, Liszta, Thalberga i innych..."
Rok tymczasem, który "pod względem pogody zasłużył na imię Płaksy", nawet i u końca swego nie rad był oddać berło zimie. Lód na Wiśle co prawda był, ale zbyt słaby dla "przechodu" i przejazdu, ślizgawica utrudniała ruch na mieście i dopiero mgła "z rodzaiu Londyńskich",
— 154 —