"sposobie użycia" dowiedzieć się można), wynalezionym przez Kazimierza Martin, paryskiego fabrykanta fortepianów, zaś "instrument ten pozyskał powszechne pochwały [i] przez tegoczesnych Mistrzów, iako to: Chopina (Szopena), Liszta, Thalberga, Kramera, Kalkbrenera, Hertza, Moschelesa, Cymermanam i wielu innych do użycia poleconym został, a w Konserwatorjum muzycznem w Paryżu używaią go uczący się grać na fortepjanie". Tedy zaraz ileż wspomnień o Frycku i o jego w dzieciństwie pełnej uporu pracy nad gimnastyką ręki, nie tyle już dla wyrobienia siły i biegłości w palcach, ile dla "rozciągnienia" dłoni, aby móc objąć pożądaną ilość klawiszy; stąd też owo rozpieranie palców na noc "przedmiotami, niby klinami", co przecie zostało zaniechanym i dobrze się stało, bowiem "analytyczne ukształcenie ręki", jak obecni znawcy, wśród których i pan Nowakowski, twierdzą - zawsze winno być brane pod uwagę przy ćwiczeniach przezwyciężających "przeszkody, iakiemi natura otoczyła główne działania tego narzędzia tak potrzebnego..."
Jeśli zaś wprowadzanie utworów Chopina do programów koncertowych entuzjazmowało lubowników muzyki, cóż by
— 152 —