tytułem Obrazy Towarzystw Angielskich albo Anatomia charakterów ukazywać się mające, a ma ono "tę wyższość nad utworami Eugenjusza Sue, iaką ma oryginalność nad naśladownictwem", co więcej - pan Dickens "nietylko że dla Pana Sue był wzorem pisania, ale nawet iak wiemy z pism angielskich i francuzkich, plan do dzieła Tajemnice Paryża skreślił"! Przecież raj kolędowy to już we wszystkich składach muzycznych, gdzie oprócz utworów artystów miejscowych nowości nieustające z poczty nadchodzą, nie ma zaś potrzeby potwierdzać prawdy, że dzieła Chopina, a nawet Wolffa, czy i dającego na teraz znać o sobie w świecie muzycznym Fontany - są nie tylko z dumą, ale prawdziwie że z rozrzewnieniem witane, choć też przypomnieć należy, że na tyle wyczekiwane, ułożone na fortepian "Kuiawiaki" Oskara Kolberga, jednego z trzech Kolbergów, braci" warszawskich szkolnych jeszcze przyjaciół Chopina - już latem otwarta była u Spiessa i Sennewalda prenumerata.
Podczas zaś, kiedy w przedświątecznym okresie gawędy i debaty przy kominkach (na których na teraz nie tyle drzewem olszowym i węglem kamiennym, ile szyszkami świerkowymi się pali, a "ta moda iest także przyiętą w
— 150 —