Grosse'a) na Miodowej, "pod Filarami"... Wszelako "między przedmiotami mody bywaią i dłubizęby" Do tej pory widywano tylko piurka ozdobione robotą przez śliczne panieńskie rączki wykonywaną, także z drzewa, srebra, a nawet złota" - na teraz dłubizęby przysposobiono z płetwy ryby leszczowej... I jeszcze z modnych nowości - to u Giwartowskiego, w pałacu Paca, pióra stalowe i papier nutowy, liniowany maszyną, który też i "ma pierwszeństwo przed innemi, ponieważ linjowany iest atramentem, nie farbą, przez co skrobanie iest łatwiejsze"... Nie mogło wszakże zabraknąć i książek wśród warszawskich kolędowych podarunków. Więc oto z rodzimych - Książka do Nabożeństwa dla wszystkich Katolików..., z polecenia arcybiskupa Dunina ułożona, 2-gie wydanie (dla kobiet), Niewiasty Polskie Kazimierza Władysława Wóycickiego, Miasta, Góry i Doliny Łucji z Giedroyciów Rautenstrauchowej, a z najmodniejszych - Tajemnice Paryża pana Sue i jego Żyd wieczny tułacz, w poszytach u Orgelbranda wychodzący, i jeszcze Diabla Góra czyli Awanturnik oraz Artur przez tegoż autora, i Tajemnice Londynu "przez Sir Fr: Trolopp z francuz: przełożona", a przecież jeszcze zaprenumerować można u Antoniego Rousseau dzieło Mickleby Karola Dickensa, pod polskim
— 149 —