zapanował w wilię imienin Pana Mikołaja w mieszkaniu Barcińskich, tak jeszcze w roku zeszłym pełnym gwaru gości...
Że zaś miesiąc grudzień wszystkich bez wyjątku nakłania do rozważań a przygotowań świątecznych, przy kominku tedy nie marzyć na teraz "o zamkach na lodzie, o siódmym Niebie Muzułman, o szczęściu, miłości i.td.", ani nawet o pozbyciu "romantyzmu"... Co komu kupić, czym kogo ufetować, oto "programmat", do którego po prawdzie przynaglały już nawet rozesłane przez konwenty, "zaraz z pierwszą Niedzielą Adwentową", opłatki, że zaś czas, mimo błotnych dróg, leciał chyżo - 15 grudnia, w niedzielę, pojawili się starym zwyczajem, na Krakowskim Przedmieściu, chłopcy wiejscy noszący na sprzedaż "nader ozdobnie kleione Szopki", chętnie kupowane, jako "Kolędy na Gwiazdkę dla dobrych dzieci". Cóż dopiero mówić o rozmaitości kolęd przygotowanych w magazynach z zabawkami, więc w pierwszym rzędzie w Sklepie Saskim państwa Tatarkiewicz, vis a vis Reformatów, gdzie to lalki wymyślnie ubrane (można też dostać same korpusiki, "wypychane i skurzane"), a jeszcze zabawki w Składzie Ciechanowskiego na Podwalu i zabawki metalowe
— 146 —