jeszcze słyszeli, że ulica ta wzięła nazwę od znajdującej się paręset lat temu, przy końcu ulicy Nowolipie, kuźni, z której kowal "dostarczał doskonałe wyroby żelazne". Że zaś "Kolej Żelazna iest obecnie w Warszawie najżywszą teraźniejszością (la plus palpitante actualite)", więc na rogu ulic Marszałkowskiej i Złotej, w posesji Nro 1384/5, handel trunkami nosi nazwę "Wstęp przed Koleią Żelazną", przy czym "szyld tego sklepu zdobi wymalowany Parochód (lokomotywa)", w "Warszawskich Karpatach" też, czyli na Bednarskiej, jest kawiarnia opatrzona szyldem, wyobrażającym kolej żelazną. A wziąć do ręki Janickiego Kalendarz na rok 1845 - jak piękna rycina lokomotywy; a w Kalendarzu Powszechnym na rok 1845 - jaki ważny artykuł o kolejach żelaznych... Przecież to wszystko niczym w porównaniu z wrażeniami wspomnianego już dnia, 28 listopada, kiedy to o godzinie 1-ej z południa odbyła się - "w czasie 26 minut wiorst 16 (dwie mile i 2 wiorsty)" - pierwsza próbna podróż koleją żelazną z Warszawy do Pruszkowa. A nawet i słońce zaświeciło i "podróż odbyła się najpomyślniej", skład zaś podróżujących stanowili: Namiestnik oraz towarzyszący mu Jenerał Inżynierów Dehn, 9-ciu jenerałów, liczni Sztabsi Ober-Oficerowie,
— 143 —