Profesor Radny byłego Uniwersytetu Warszawskiego i nauczyciel, co tam! ojciec prawdziwy wielu spośród młodzieży, "sposobiących się" w malarstwie. Któż nie znał malatur pana Blanka, wystawianych na Wystawach Płodów Sztuk Pięknych? A każdy wiedział, że "w ogólności po Smuglewiczu najwięcej Blank wsławiał się w stylu malarstwa kościelnego". Jego ostatnie dzieło to obraz Ś-tej Weroniki u Kapucynów Warszawskich, a ileż jego ozdób znajduje się w arcybiskupiej kaplicy? Zaproszony też był właśnie i już oto miał wyjechać w Sandomierskie, na Górę Śto-Krzyską, "dla odnowienia tamecznych sławnych Obrazów, dzieł Smuglewicza". Zaiste, wiele najszczerszych łez uronili znajomi, koledzy, przyjaciele oraz tak teraźniejsi, jak i dawniejsi uczniowie w ów popopielcowy piątek przy eksportacji z dolnego kościoła Ś-go Krzyża na cmentarz Powązkowski zwłok tego zaledwie liczącego 58 lat wieku człowieka, który tak niedawno obchodził wraz z żoną i w otoczeniu córek srebrny jubileusz godów małżeńskich i radosny gości w mieszkaniu swoim, w posesji przy ulicy Aleksandria Nro 2768 - witał. Zaś wśród najwierniejszych przyjaciół, współczujących rodzinie w tym bolesnym dniu, to już nie zabrakło pana Malińskiego, profesora
— 12 —