synowicy cara Elżbiety Michałówny z panującym Księciem Nassauskim - nie zdołały zatrzymać śmierci w jej upartych wędrówkach. I tak oto w dzień niedzielny 11 lutego, o godzinie 3-ej z południa, wyprowadzono z domu Nro 376, przy wąskim Krakowskim Przedmieściu, zwłoki 50-letniego Jana Augustyna Spiskiego, znakomitego kupca warszawskiego, byłego sędziego Trybunału Handlowego, właściciela Raszyna i Falent. A że był on prawdziwym ojcem dla osierociałych wychowańców Towarzystwa Dobroczynności i co więcej, dla życiowych rozbitków, nawet tych, co płocho życie zmarnowali, miłosierdzia portem, "do którego schronić się i bezpieczeństwo znaleść mogli" - świadczyć mógł ów kilkutysięczny tłum Warszawian cisnący się do domu żałoby i biorący udział w kondukcie. A zaraz na drugi dzień eksportacja z kaplicy XX. Reformatów na cmentarz Powązkowski - zwłok pana Jerzego Stankiewicza, artysty orkiestry Teatru Wielkiego. A w ostatni dzień Zapust - któż by się był spodziewał, że po kilkunastodniowej chorobie, mimo usilnych starań lekarzy, zamknie oczy na wieki dobry znajomy Chopirfów, pan Antoni Blank, Warszawianin, bo choć w Olsztynie urodzony, aleć tu, w stolicy, wychowany, "ieden z najznakomitszych kraiu tutejszego Malarzy",
— 11 —