można wykluczyć, że zamieszczony w dwa dni później, w Kurjerze Warszawskim, żałobny, podpisany literką A. wspominek o tym, który "w miarę swych dochodów chętnie wspierał nieszczęśliwych" - wyszedł spod pióra pana Antoniego Barcińskiego, przyjaciela i współtowarzysza prac w Towarzystwie Dobroczynności. Cały zaś dzień wtorkowy 3 września, nie wyłączając więc wieczora, "był ieden z najpogodniejszych tego lata", nietrudno więc sobie wyobrazić, że popołudnie i przedwieczór dnia tego przeznaczyli Warszawianie na tak rzadkie obecnie przechadzki po mieście. A było i co oglądać. Rozpoczęte w roku zeszłym i tego roku z wiosną - wznoszono oraz i wykończano budowle przy ulicy Granicznej i Królewskiej, przy Nalewkach, na placu Żelaznej Bramy i indziej... Cóż! wyjść tylko z domu Barcińskich i skierować się ku Krakowskiemu Przedmieściu, a i tu zmiany. Oto na Nowym Świecie, tuż za rogiem ulicy Śto-Krzyskiej, za narożną kamienicą Ludwika Sojeckiego, zakładane są fundamenty pod budowę domu w posesji oznaczonej Nrem 1245b, czyli w miejscu, "gdzie dotychczas stała krata żelazna zamykaiąca kamienicę w trójkąt w dziedzińcu zabudowaną"; posesja zaś owa była niegdyś własnością Branickich i łączy się z pałacem
— 106 —