Paryża, który to w dzień poniedziałkowy 2 września opuścić mieli Kalasantostwo, udając się w powrotną, przez Wiedeń i Kraków, drogę do Warszawy. Wszelako i inne sprawy zajmowały w dniu owym umysły mieszkańców domu przy ulicy Nowy Świat 1255. Całą albowiem Warszawę, a więc i Barcińskich cieszyć musiało owego poniedziałku "uroczyste otwarcie Szkoły sztuk pięknych w pawilonach po-Uniwersyteckich domu Kazimierowskiego" (Blank nie żył, tedy Piwarski, nauczyciel rysunku w Gimnazjum Realnym, został zaproszony na profesora), zasmucać zaś musiał państwa Antoniostwa zgon 42-letniego pana Józefa Lessel, Budowniczego Miasta Warszawy, który to, podobnie jak i oni, bo równo 10 lat temu stawał na ślubnym kobiercu, w kościele Ś-go Krzyża, z panną Emmą Joanną Katarzyną de Brandt, córką znanego, nieżyjącego już lekarza Franciszka Brandta i Marianny de domo Spaeth (gnębionej, jak pamiętamy, przez władze carskie za postawę patriotyczną i przechowywanie pamiątek powstańczych), a siostrą Alfonsa, Fryderykowego przyjaciela. Zmarł zaś pan Józef "po długiej i dolegliwej chorobie, osierocając Wandę z Helbichów, drugą już żonę, i 2-letniego synka, któremu nie rokowano więcej nad dwa lub trzy miesiące życia... Nie
— 105 —