Niechże na łeb w otchłań pędzą,
Niech tam z woli Przeznaczenia,
Legną martwe jak z kamienia..."
Nie był po prawdzie rok ubiegły cholerycznym, wszelako smutnych wspomnień i tak dość nastręczał, wziąwszy choćby w rachunek owe zgony, w rejestrze których znalazły się i te, zdolne wycisnąć niejedną łzę z oczu rodzinie Fryderyka Chopina. Oto 6 marca wspomnianego 1854 roku zmarł w domu własnym Nro 1582 lit D Marcin Napolski, były urzędnik Komory
Zgon Ludwiki Jędrzej ewiczowej 1855
Celnej, "wieku lat pięćdziesiąt mający", rodem z Kamieńca na Podolu, syn "niegdy"Józefa i Marianny z Paschalskich, a jak już wiemy - mąż Tekli z Czachowskich, córki stryjecznej siostry pani Mikołajowej. Po raz więc drugi owdowiała pani Tekla, a jej dwaj synowie po raz drugi utracili ojca, wprawdzie przybranego, przecie
— 5 —