zasłużył, jak i w latach poprzednich, na nagrodę.
Ukoronowaniem zaś jak gdyby uroczystości zakończenia roku szkolnego w Warszawie - była otwarta, i to już nawet dość wcześnie, bo 24 czerwca, Wystawa "rozwijającej się z każdym rokiem" Szkoły Sztuk Pięknych, a wzbudziła ona "ogólne zajęcie i zwabiła mnóstwo ciekawych widzów". Wśród "utworów" zaś młodych adeptów sztuki "z oddziałów: rysunku, malarstwa i rzeźby" - "w oddziale historycznym i portretowym" zwracały powszechną uwagę prace uczniów z kursu IV-go, Głębockiego i Kurelli; "z Wydziału Architektonicznego" - wyróżniano kompozycje ubiegających się o patenta: Hipolita Łabęckiego i Władysława Kosmowskiego; na "Oddziale rzeźby" podobała się "Westalka" Herknera (a niedaleko odpadło jabłko od jabłoni, bo wszak to dziełem ojca młodego rzeźbiarza, pana Józefa Herknera, był wykonany w 1852 roku medal "Na Obchód Złotego Wesela" Józefa Elsnera), podobała się i "Gruppa" Guyskiego, zaś "o Cererze Syrewicza należałoby powiedzieć, że figura jest cokolwiek za krótka". Ba, na Wystawie wspominano zapewne i dwóch ulubieńców Warszawy, byłych uczniów Szkoły Sztuk Pięknych, panów Gersona i
— 47 —